W małej kuchni rzadko brakuje metrów. Brakuje miejsca dla rzeczy. Garnki z rączkami wystającymi w każdą stronę, trzy rolki w trzech różnych szufladach, dwa młynki, toster używany raz w tygodniu. Każda zajmuje niewiele, a razem zabierają cały stół.
Poniżej sposoby, które sprawdziliśmy we własnej kuchni. Żaden nie wymaga wiercenia ani dokupowania szafek.
Zacznij od blatu
Blat to jedyne miejsce w kuchni, na którym naprawdę się pracuje. Każda rzecz, która na nim stoi, zabiera miejsce desce do krojenia. Trzymamy się prostej zasady: na wierzchu zostaje to, czego używamy codziennie. Czajnik zostaje. Robot kuchenny wyjmowany od święta idzie do szafki.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, przez tydzień zwracaj uwagę, czego dotykasz. To, co stało na blacie i przez siedem dni nie zostało użyte ani razu, może zamieszkać gdzie indziej.
Strefy zamiast kategorii
Projektanci kuchni pracują z tak zwanym trójkątem roboczym. Lodówka, zlew i płyta powinny stać od siebie w odległości od 120 do 210 cm, a suma trzech boków mieścić się w 4–8 m. W małej kuchni ten trójkąt jest zwykle krótszy. Wszystko jest blisko, więc tym bardziej liczy się, żeby rzeczy leżały tam, gdzie się ich używa.
Przy płycie trzymamy garnki, patelnie, przyprawy i łopatkę. Przy zlewie ściereczki, płyn i deskę. Przy lodówce folię, papier do pieczenia i pojemniki na resztki. Kiedy każda strefa ma swoje rzeczy, szuflada „na wszystko” przestaje być potrzebna.
Pas ściany nad blatem
Między blatem a szafkami wiszącymi zostaje zwykle 50–60 cm pustej ściany. Reling, listwa magnetyczna na noże albo wąska półka na przyprawy zdejmują rzeczy z blatu i niczego nie zabierają w zamian.
U nas na tej wysokości wisi Fold. Folia aluminiowa, papier do pieczenia i ręcznik papierowy mieszczą się w jednym organizerze o głębokości 7 cm. Montaż idzie na uchwyty samoprzylepne z zestawu, bez wiercenia. Trzy kartony znikają z szuflady, a folię odcina się jednym ruchem suwaka.
Boki, o których się zapomina
Bok lodówki i wewnętrzna strona drzwiczek szafki rzadko kojarzą się z przechowywaniem, a w małej kuchni liczy się każda taka powierzchnia. Na drzwiczkach mieści się haczyk na ściereczki albo płaski uchwyt na pokrywki.
Fold ma z tyłu magnes, więc trzyma się boku lodówki i nie zostawia śladu. Jeśli wolisz pustą ścianę, po zdjęciu uchwytu na ręcznik organizer ma 37 × 14 × 7 cm i mieści się w większości kuchennych szuflad.

Garnki zajmują najwięcej
Zestaw naczyń to zwykle największa rzecz w dolnych szafkach, a najwięcej miejsca zabierają w nim rączki. Każda wystaje w inną stronę i przez nie garnków nie da się włożyć jednego w drugi.
Dlatego Nestio ma jedną odpinaną rączkę do wszystkich pięciu naczyń. Po jej zdjęciu dwa garnki i trzy patelnie wchodzą jedno w drugie i tworzą stos 28 × 26,5 × 16 cm. Cały zestaw zajmuje w szafce tyle, co jeden garnek. Naczynie bez rączki wstawisz też do piekarnika albo postawisz na stole, więc rzadziej trzeba sięgać po osobną brytfankę czy półmisek.
Między naczynia wkładamy filcowe przekładki, które są w zestawie. Dlaczego to ważne dla powłoki, pisaliśmy w tekście o dbaniu o garnki i patelnie.

Co ta rzecz zastąpi
Przed każdym zakupem do małej kuchni zadajemy sobie jedno pytanie: co ta rzecz zastąpi? Jeśli odpowiedź brzmi „nic”, to tylko kolejny przedmiot, który trzeba gdzieś postawić.
Z tego powodu wybraliśmy do kolekcji Pulse. To jedna jednostka z mechanizmem mielącym i dwa wymienne pojemniki, na sól i na pieprz, na wspólnej podstawce. Przy płycie stoi jeden przedmiot zamiast dwóch młynków.
Szafki wiszące: jeden rząd
Szafki górne mają zwykle 30–35 cm głębokości. Rzeczy ustawione w drugim rzędzie znikają z oczu i po kilku tygodniach nikt już ich nie używa. Lepiej postawić jeden rząd i wykorzystać wysokość: schodkowa półka na przyprawy albo druga, niższa półka wstawiona w szafkę dzielą ją na dwa poziomy.
Najwyższą półkę zostawiamy na rzeczy sezonowe, jak forma do pieczenia na święta czy dzbanek na lemoniadę. Codzienne rzeczy trzymamy na wysokości wzroku.
Gdzie to ma granice
Organizer porządkuje miejsce, które już masz. Jeśli rzeczy jest za dużo, po zakupie nadal będzie ich za dużo, więc zanim cokolwiek kupisz, oddaj to, czego nie używasz.
Magnes trzyma tylko na stalowej powierzchni. Lodówka w zabudowie albo z bokiem z tworzywa go nie utrzyma i wtedy zostaje ściana albo szuflada. Uchwyty samoprzylepne potrzebują gładkiej i czystej powierzchni, na przykład płytki. Na świeżej farbie albo chropowatym tynku trzymają słabiej.
Naczynia złożone w stos też mają swoją cenę. Żeby wyjąć największą patelnię z dołu, najpierw wyjmujesz wszystko, co w niej leży. A przy jednej rączce, gdy gotujesz w dwóch naczyniach naraz, przepinasz ją za każdym razem, kiedy chcesz którymś ruszyć. Jeśli codziennie gotujesz na czterech palnikach jednocześnie, weź to pod uwagę przed zakupem.
Lista na drzwi lodówki
Na blacie tylko to, czego używasz codziennie. Rzeczy w strefie, w której pracują. Pas ściany nad blatem i bok lodówki jako miejsce do przechowywania. Garnki jeden w drugim. Jeden rząd w górnej szafce. I przy każdym zakupie pytanie, co ta rzecz zastąpi.
Jak zmienia się kuchnia, kiedy trzy rolki trafiają w jedno miejsce, opisaliśmy w notatkach o Fold.
— HU.KA Team
